Podczas pobytu w Dubaju jeden dzień przeznaczony był na sasiedni emirat i zwiedzanie Abu Dhabi.
















Cały dzień w jeszcze bogatszym sterylnym mieście.
Przygotowania do wejścia na teren meczetu szejka Zayeda były dość długie. Tak samo jak stroje kobiet chcących odwiedzić to miejsce. Żadnego odznaczania się ramiączka pod ubraniem, gołe kostki czy nadgarstki, wszystko szczelnie zakryte. Rygorystyczne wymogi wstępu do jednego z największych meczetów na świecie, nie obowiązują natomiast aż tak panów. Wchodzi się do tego świętego miejsca z nowoczesnej galerii handlowej, skanując kod qr.
Meczet raził w oczy bielą i sterylnością. Ładne kadry w połączeniu z błękitnym niebem, warto było tu przyjechać.
Po zwiedzaniu miasta ostatni punkt programu, rezydencja prezydencka, która sobie już darowałam, spędzając czas na ławce pobliskiego przystanku autobusowego. Wiem, jestem ignorantką, która nie korzysta z atrakcji oferowanych przez życie. Nie miałam siły na kolejne kilometry.