Oko na Kanał Panamski
Lot do Panamy nad ranem, więc znów jesteśmy padnięci. Momentami klnę na tego, kto układał plan naszej wyprawy, czyli na siebie.
Lot do Panamy nad ranem, więc znów jesteśmy padnięci. Momentami klnę na tego, kto układał plan naszej wyprawy, czyli na siebie.
Zawsze w Panama City czeka na mnie moje ulubione łóżko. I czerwoną wielka torba z ubraniami, kosmetykami i przydasiami.
Już drugi dzień odpoczywam po przylocie z Europy. Wczoraj ograniczyłam zasięg do sklepu po drugiej stronie ulicy i hotelowego basenu. Ciepło jest, ba, nawet gorąco. Tak jak lubię. W pokoju ze mną śpi jeszcze pięć nieznanych osób. Mój kaszel w nocy pewnie daje się im nieźle we znaki. Gorączki już nie mam na […]
ostatni dzień podróży