Operacja, która uratowała mi życie
Wczorajszy dzień był jak przejażdżka młotem śmierci w wesołym miasteczku.
Wczorajszy dzień był jak przejażdżka młotem śmierci w wesołym miasteczku.
Po kilku dniach zabiegów uzdrawiających czuję się… bardzo zmęczona.
Raczej na odpoczynek nie mam co w sanatorium liczyć.
Galeria handlowa przy krakowskim dworcu głównym. Dziesiątki podróżnych. Ruch, bezosobowość w najczystszej postaci.
[…]Galeria handlowa przy krakowskim dworcu głównym. Dziesiątki podróżnych. Ruch, bezosobowość w najczystszej postaci.
[…]Galeria handlowa przy krakowskim dworcu głównym. Dziesiątki podróżnych. Ruch, bezosobowość w najczystszej postaci.
[…]No i znów w drodze. Wróciłam nad ranem a już po południu wyjazd. Ledwo zdążyły mi ubrania wyschniąć po praniu.
Mam jet laga, więc pół dnia nie byłam w stanie podnieść się z łóżka przed południem. Potem jak kot z pęcherzem latałam pakując plecak. Walizka nadal uszkodzona, więc za karę zostaje w domu.
W pociągu […]
Pociąg podmiejski jadący z Tłuszcza do Warszawy Wileńskiej. Dwa dni przed Świętami Bożego Narodzenia.
Obok mnie kilku podpitych facetów wykrzykuje hasła kibolskie, przekleństwa, odgrażanie.
Pociąg pełen ludzi, każdy stara się unikać kontaktu wzrokowego.
Panowie szaleją po wagonie. Dojeżdżamy do stacji końcowej.
Krzykacze stają obok mnie, nie wytrzymałam.
– Byście […]
piękna miejscówka
nad Bałtykiem
tak wyczekiwany czas