Numerowane małpy w Monkey Forest
Jeden z ostatnich dni w Ubud spędziłam w Monkey Forest.
Jeden z ostatnich dni w Ubud spędziłam w Monkey Forest.
Leniwy czas na Gili powoli dobiegł do końca.
Pragnienie realizacji marzeń jest jednym z elementów parcia do przodu.
Po kilku dniach zmieniłyśmy wyspę na środkową z wysp Gili- Meno.
Kolejnym etapem naszej podróży po Indonezji były wysepki Gili leżące niedaleko Lomboku.
Po dwóch dniach dotarła do nas męska część grupy i wszyscy z zamieszkaliśmy w hotelu na skraju doliny.
Zazwyczaj wybieram loty, gdzie przesiadki są spokojne, kilka godzin.
Moja przygoda z Lombokiem powoli się kończy. Jeszcze ostatnie zerknięcie okiem na tarasy ryżowe, ulice pełne skuterów i kolorowe chusty kobiet na wiejskim targu. Porównując do innych odwiedzonych wysp, Lombok jest jednym wielkim śmietnikiem. Pełno śmieci na każdym kroku, nawet w morzu okalającym wyspę.
Czy to w Polsce, czy w Ameryce, czy w Azji. Dzieci są takie same. Lubią psoty, zabawę i są ciekawskie. W Indonezji do szkoły chodzą w mundurkach. Na Flores widziałam w beżowo- brązowych dzieciaki a na Lomboku wszystkie młode dziewczyny miały na głowach chusty.
Wysepkę Gili Meno obeszłam wkoło już pierwszego dnia pobytu. Zupełnie przypadkowo, spacerując wzdłuż plaży dotarłam do portu i malutkiej wioski. Sprawdziłam godziny kursowania publicznych łódek do Bangsal, kupiłam różowy smoczy owoc i powędrowałam do Sunset Gecko.