W Cerro Punta zawsze rześko
Wylot do David przy granicy z Kostaryką o świcie. W David dalszą podróż pod wulkan.
Wylot do David przy granicy z Kostaryką o świcie. W David dalszą podróż pod wulkan.
Lot do Panamy nad ranem, więc znów jesteśmy padnięci. Momentami klnę na tego, kto układał plan naszej wyprawy, czyli na siebie.
Dwa dni na Isla Grande i akumulatory naładowane. Leniwy rytm dnia.
W Bogocie lot rejsowy TK900 ma dwie godziny postoju.
Miło, kiedy ktoś cię pamięta, poznaje i wita jak swojego.
Łezka w oku zakręciła, kiedy zobaczyłam czekających na mój przyjazd znajomych Indian Wounaan w Puerto Lara.
Drugi dzień też niestety nie udało się dotrzeć do zatopionego statku.
Kilka lat temu zrealizowałam jedno ze swoich marzeń – spędziłam samotnie noc na maleńkiej rajskiej kokosowej wyspie w archipelagu San Blas.
Po nocy w kosmicznej kapsule w berlińskim hostelu czas na lot w stronę Panamy.
Zawsze w Panama City czeka na mnie moje ulubione łóżko. I czerwoną wielka torba z ubraniami, kosmetykami i przydasiami.