Norwegia

Miasteczko widmo i kostki wieloryba

Nyksund, to senne miasteczko w okolicy Myre w archipelagu Vesterålen. Nazywane jest miastem duchów. Nazwa zasłużona, same dziwne osoby tam spotkałam. Wszędzie pełno kości wielorybów, szczątek łodzi i jakieś tajemne znaki rodem z obrzedów tajemniczej sekty.

Woły piżmowe i zimny strumyk

Kilka dobrych godzin spędziłam w Parku Narodowym Dovrefjell. Część gór Dovre, które leżą na terenie tego olbrzymiego parku wykorzystywana wciąż jest przez wojsko- słyszałam kilka potężnych wybuchów. To dziwne, że pozwalają wojsku tak działać na terenie obszaru chronionego.

Ptasia wyspa, Runde

Ależ tu było głośno od ptasich gadek! O każdej porze dnia, czy dnia kłóciły się między sobą przenikliwymi wrzaskami. Jedna z mew chyba mieszkała blisko kota, bo jej skrzek oburzenia na koleżankę, która właśnie zabrała jej smaczny kąsek, przypominał miauczenie wkurzonego kota.

Najpiękniejsza wioska Norwegii

Reine leży na jednej z wysp Lofotów-Moskenesøy. Według przewodników Reine, to najpiękniejsza miejscowość Norwegii, zgadzam się z tym. Oczarowały mnie cudne kolory i miękkie światło oraz spokój, jaki czuć na każdym kroku.

Lód, śnieg w środku lata

Jostedalsbreen- to największy w kontynentalnej Europie lodowiec leży na górującym nad fiordami płaskowyżu zwanym fieldem. Są to połacie wygładzone dawno temu przez masy lodu, w których teraz króluje roślinność tundrowa- mchy i porosty. Lodowiec w doliny schodzi licznymi, krótkimi jęzorami.

Fiordy mi z ręki jadły

Czasami w życiu robimy coś innego, nietypowego i zaskakującego. Czasami uciekamy od czegoś, lub kogoś. Czasami do działania kieruje nas jeden impuls, dwie myśli i już, nowa rzeczywistość. Mój wyjazd do Norwegii był taką ucieczką.