Na herbatce u Beduinów. Jordania
Na pustynię Wadi Run dotarłam ciemną nocą, niestety drogi jordańskie są czasami dość kiepskie a i po drodze za ciekawe obrazki do zdjęć ;-)
Na pustynię Wadi Run dotarłam ciemną nocą, niestety drogi jordańskie są czasami dość kiepskie a i po drodze za ciekawe obrazki do zdjęć ;-)
Faceci w Jordanii dzielą się na trzy grupy. Pierwsza ma zadanie wyciągnąć od turystki jak najwięcej kasy. Druga liczy na seks. Trzecia, to Beduini, żyjący z dala od turystyki, przez co zachowujący się normalnie.
Erbil (Havler), to szybko rozbudowująca się stolica Kurdystanu, autonomicznego regionu Iraku, miasto oddalone o kilkadziesiąt kilometrów od linii frontu. Żyją tu razem Kurdowie i Arabowie, nie lubiąc się, ale tolerując.
"Pesh" znaczy "przed", "merga" "śmierć". Bohaterskie oddziały Peszmergów mają najtrudniejsze zadnie w tej wojnie. W ich szeregach spotkałam lekarzy, nauczycieli i dziennikarzy.
Podczas wizyty w Iraku pojechałam do Makhmur, wioski niedaleko Mosulu, wyzwolonej kilka dni wcześniej z rąk ISIS przez Peszmergów. Był tu punkt pomocy dla uchodźców, którzy uciekli w okupowanych terenów.
W Iraku trwa wojna z ISIS. Od 17 października armia iracka i wojska Peszmergów walczą o odzyskanie Mosulu. Miałam okazję porozmawiać z Peszmergami na linii frontu.
Kobiety mieszkające na Zanzibarze są piękne. Mają kształtne głowy, ładne buzie i dumną, wyprostowaną postawę ciała. Ubierają się najczęściej w kolorowe chusty, wzorzyste spódnice lub sukienki.
Niewielka wyspa Prison Island leży kilka kilometrów od Zanzibaru. Można na nią dopłynąć szybką łodzią motorową. Na wyspie jest dużo żółwi, niektóre stare jak świat a do tego olbrzymie.
Ta historia niestety nie będzie miała szczęśliwego zakończenia. Czasami tak jest w życiu, że mimo naszych starań, los ma inne plany, ale po kolei...
Mając wolne popołudnia włóczyłam się po pobliskiej wiosce. Dzieci z zaciekawieniem przyglądały się pomarańczowowłosej, która robi zakupy w ich sklepiku.